Kiedy pacjentka powiedziała, że zapomniała, że ja też jestem człowiekiem, na chwilę mnie to zatrzymało. W pierwszym odruchu poczułem obciążenie – jakby jej pogorszenie stanu zdrowia w jakiś sposób było moją osobistą porażką. Po chwili przyszła refleksja, że w tym zdaniu jest coś więcej. Nie tylko jej oczekiwanie wobec mnie. Również moje własne przekonanie, że jako lekarz powinienem unieść więcej.
Zorientowałem się, że łatwo mi uciec w wiedzę, gdy robi się trudno.
To naturalny odruch. Gdy pojawia się napięcie, sięgam po badania, wytyczne, algorytmy. Porządkuję sytuację intelektualnie. To działa. Wiedza daje poczucie kontroli. Standardy tworzą ramy, w których świat wydaje się bardziej przewidywalny.
W medycynie to cenna umiejętność. Bez niej trudno byłoby podejmować decyzje.
Ale z czasem zacząłem zauważać, że intelektualizacja w zawodzie lekarza bywa czymś więcej niż narzędziem. Bywa schronieniem. Mechanizmem obronnym, który pozwala nie wchodzić w doświadczenie – własne i cudze.
Pozwala mówić o ryzyku procentami, o rokowaniu statystyką, o cierpieniu kategoriami diagnostycznymi. To elegancki mechanizm. Wysoko ceniony w naszym środowisku. Trudno go nawet nazwać obroną, bo jest społecznie nagradzany.
Intelektualizacja w zawodzie lekarza – problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy w ten sam sposób regulować własne życie.
Jako lekarze jesteśmy uczeni, że na wszystko istnieją standardy postępowania. Gdy coś przestaje działać, szukamy nowych danych, nowych badań, nowych rekomendacji. Gdy mówimy o dbaniu o zdrowie, również łatwo wpadamy w język protokołów i zaleceń. Tymczasem doświadczenie nie zawsze poddaje się algorytmom.
Nie wszystko da się rozwiązać. Niektóre rzeczy trzeba przeżyć.
I może właśnie to bywa dla nas najtrudniejsze.
Zastrzeżenia prawne
Wszelkie treści publikowane na stronie internetowej, w tym artykuły, materiały edukacyjne oraz wpisy blogowe, mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią indywidualnej porady lekarskiej ani diagnozy. Indywidualna porada lekarska może być udzielona wyłącznie po osobistym kontakcie z lekarzem psychiatrą.